Gdzie się zaczyna, a gdzie kończy nowy początek, będący którąś już z kolei próbą zrozumienia siebie i świata? O czym chcą czytać ludzie? Tylko o radościach, szczęśliwych uniesieniach ducha, bo mają wystarczająco swoich problemów na głowie, a może wolą łączyć się w smutkach i tragediach ludzkich, znając i rozmiejąc ból, który poza nimi dotyka również innych, wesprzeć taką osobę, ponieważ oni sami chcieliby być zrozumiani i wsparci. Może to kolejna zapowiedź końca. Nie zdziwiłabym się, gdyby tak się stało. Mimo to, znów próbuję. Warto próbować! Życie nie jest proste i nie jest przekupne. Aby coś osiągnąć, trzeba udowodnić mu, że nam naprawdę na tym zależy. To są ciężkie realia życia, z którymi jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej.
Świat z mojej perspektywy rysuje się w szarościach ograniczonych czarnymi konturami, na które od czasu do czasu pada promyk słońca nadając im głębi kolorytu. Wszystko, co przychodzi z łatwością, wyłania podejżliwość, zabierając radość wynikającą z faktu osiągnięcia celu i poczucie winy - czy na pewno na to zasługuję, biorąc pod uwagę fakt, że o swoje dobro trzeba walczyć?! Nic nie smakuje lepiej niż marzenie spełnione w pocie i krwi. Wówczas nagroda prawdziwie cieszy - prawdziwie jest doceniona. Na bok odkładam kwestię osób, którzy twierdzą, że wszystko im się należy. Nic nikomu się nie należy...
Los nikogo nie oszczędza. Nie patrzy na wiek, na wygląd, na płeć. Dla niego wszystko jest jednolite. Jak krajobraz pustynny widziany z dali. Jednak, gdyby mógł przyjrzeć się temu piasku z bliska, ujrzałby z pewnością, że ziarnko piasku drugiemu ziarnu nierówne. My dostrzegamy te indywidualności, które z kolei umieszczamy w poszczególnych kryteria - biedny, bogaty, ładny, brzydki. Według biednych, los względem nich jest niełaskawy, bo chcieli by coś osiągnąć, a on podkłada im kłody pod nogi. Wielu bogatych również klnie względem losu, ponieważ mimo bogactw zawsze brakuje im czegoś, co jest bezcenne. Ktoś o olśniewającej urodzie także posiada problemy i też jest mu ciężko. Więc co jest bardziej słuszne - podział ludzi na kryteria, czy ujednolicenie ich z racji, że każdy traci coś, co inny posiada, ale i każdy posiada coś, czego drugiej osobie brakuje?!
Dziś świat grzeje się w promieniach słońca. Jutro znów może przyjść mróz ze śniegiem. Takie jest życie - nieprzewidywalne. Czasem wydaje nam się, że wiemy co nastąpi. Planujemy szczegółowo swoją przyszłość. Na początku wszystko idzie po naszej myśli, a tu nagle ktoś przekłada nas przez kolano i daje porządnego klapsa. Tylko wtedy przypominamy sobie, że przeznaczenia nie zmienimy i nie chodzi tu o jakiś zapis tego, co się wydarzy. Wszystko tworzy się bowiem na bieżąco. Przeznaczeniem jest samo to, że w danej sytuacji postąpiliśmy tak, a nie inaczej. W inny sposób nie byliśmy w stanie postąpić, gdyż w owej chwili posiadaliśmy dany pokład doświadczeń i nim się sugerowaliśmy. Dopiero po fakcie zaczynają się gdybania, że przecież mogliśmy inaczej. Okrywamy się poczuciem winy, bez podstaw, ponieważ to nie nasza wina, a po deszczu przecież znów wyjdzie słońce, za sprawą tego deszczu. Czemu tak usilnie zależy nam na odebraniu sobie odrobiny radości, tylko dlatego, że nie dane nam było pójść inną ścieżką życia? Dzięki temu, że znajdowaliśmy się w tym, a nie innym miejscu, jesteśmy teraz tutaj, a bycie tutaj ma swoje dobre strony.